Opinie, kontrowersje

Duży sukces trenera Jakubca!!! 

Posted by Zbyszek 27 lutego 2010 11:16:34
Rate this Content 15 Votes

Używając propagandowego języka kierownika wyszkolenia, Piotra Murdzi:

Do bardzo udanych należy uznać występ naszej największej nadziei szachowej Dariusza Świercza w meczu z Sergeiem Movsesianem.  Darek Świercz zremisował z Sergeiem Movsesianem w meczu partii rapidowych 2-2 Brawa dla Darka!!!
W czwartej partii pojedynku pomiędzy Sergiejem Movsesianem a Darkiem Świerczem padł remis (brawo!!! - przyp. Zbyszek). Mecz zakończył się zwycięstwem Słowaka 3,5 do 0,5.

Wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocnymi 

Posted by Zbyszek 29 stycznia 2010 00:02:00
Rate this Content 8 Votes

Na słynnym forum niemniej słynnego bufona polskich szachów toczy się bicie piany na temat wyższości jednego systemu rozgrywek szachowych nad innymi.  Man Child podał żenującą argumentację:

W tenisie gra się mecze (tzw. gemy) do 4 wygranych piłek (i co najmniej dwóch przewagi), takich meczów rozgrywa się tyle, aż jeden z zawodników wygra ich 6 (ewentualnie 7-5 lub tie-break), a takich "setów" do 6 wygranych meczów gra się dopóki jeden z zawodników nie wygra ich 3. Innymi słowy, minimalna liczba wygranych piłek potrzebnych do wygrania całego spotkania wynosi 4*6*3=72 Tymczasem w szachach, cały mecz składa się z zaledwie dwóch partii. To tak, jak gdyby tenisistom kazać grać dwie piłki i patrzyć, który wygrał. W przypadku remisu następuje znowu dwupartiowa (dwupiłkowa) dogrywka. Losowość wyników, także w tenisie, byłaby olbrzymia.

Pozwoli Pan, Panie Bartłomieju, że nie zgodzę się z Pańską logiką.  To tak, jakby szachistom kazać wykonać dwa posunięcia i patrzyć, który wygrał.  I teraz dopiero to się "trzyma kupy".

 

Mistrzostwa Polski Seniorów 

Posted by Zbyszek 8 stycznia 2010 21:43:00
Rate this Content 10 Votes

Ze strony PZSzach:

3. OBSADA SĘDZIOWSKA Sędzią głównym Indywidualnych Mistrzostw Polski jest IA Tomasz Delega. Sędzią głównym Indywidualnych Mistrzostw Polski Kobiet jest FA Paweł Suwarski.

Dwóch dyletantów, dla których mat nie kończy partii. Czy w Polsce nie można znaleźć bardziej kompetentnych sędziów? O ile się orientuję, Polska ma sędziego, który jest znany i ceniony na całym świecie. Ale jak widać, grupa trzymająca władzę nie dopuszcza nikogo do organizacji intratnych imprez.

4. DYREKTOR TURNIEJU Dyrektorem turnieju jest Dorota Rzepecka, tel. 602-463-034, d.rzepecka@pzszach.org.pl

Rozbrajające jest, że dyrektorem turnieju jest specjalistka Dorota Rzepecka. W czym Pani Rzepecka się specjalizuje? Z Jej cv:

Podsumowanie zawodowe: Prowadzę kursy astrologii i Tarota, udzielam konsultacji indywidualnych i partnerskich. Tłumaczę i redaguje teksty o tematyce astrologicznej, szachowej i kulinarnej. Doświadczenie i referencje Firma: Astrolog (od 2006-01) Stanowisko: Astrolog, tarocistka Obowiązki: Kursy Astrologii i Tarota. Horoskopy urodzeniowe, prognostyczne i partnerskie. Sesje Tarota. Organizacja eventów - Andrzejki, Walentynki, imprezy firmowe, wieczory panieńskie i inne.

No to Polski Związek Szachowy potrzebuje jeszcze specjalistę-politologa, żeby Prezes-Marzyciel zrealizował swoje marzenia. Proponuję arcymistrza Radosława Jedynaka.

 

Świat Bartłomieja Maciei 

Posted by Zbyszek 8 stycznia 2010 21:43:00
Rate this Content 10 Votes

Mieszanie Maciei poprzedniego stulecia z obecnym wydaje się działaniem z premedytacją. W listopadzie napisałem o przeniesieniu dwóch ubiegłorocznych turniejów do ubiegłego wieku. W moim poprzednim poście zauważyłem, że Macieja kłamie. Po zastanowieniu się, doszedłem do wniosku, że jest to kolejne działanie z premedytacją. Nikt w XXI wieku nie podłożył się Maciei podczas mistrzostw Polski seniorów. Macieja nie mógł tego powiedzieć o XX wieku – głośno było o ustawionych partiach Macieja-Gdański i Macieja-Kuczyński na MP w Książu 1998, o których pisał w XX wieku Piotr Kaczorowski.

BTW. Co się dzieje z Piotrem Kaczorowskim? We wrześniu ubiegłego roku rozpoczął ostrą krytykę obecnego zarządu PZSzach (po nieudanej próbie zostania szefem wyszkolenia) i nagle zamilkł. Czyżby znalazł się u żłoba? Wcale bym się nie zdziwił – skoro panowie Delega i Suwarski sędziują mistrzostwa Polski (a obaj wsławili się niewiedzą, że mat kończy partię), to i Piotr Kaczorowski mógłby załapać się na jakiś stołek, zwłaszcza że jest kolegą klubowym Prezesa-Marzyciela.

W jakim świecie żyje Bartłomiej Macieja? 

Posted by Zbyszek 7 stycznia 2010 23:53:00
Rate this Content 9 Votes

7 stycznia Bartłomiej Macieja napisał:

W XXI wieku żaden z finałów MP nie był rozgrywany systemem pucharowym, a w żadnym nie słyszałem, żeby ktokolwiek komukolwiek się podłożył. Podobnie, na rozgrywanych systemem kołowym MŚ w San Luis i Mexico nikt nikogo nie podejrzewał o "spółdzielnię z innym zawodnikiem", której tak się obawiasz. Były podejrzenia o posługiwanie się kompem, ale na to wprowadzenie systemu pucharowego nie pomoże.
Najzabawniejsze jest, jak man-child Bartłomiej Macieja wciska wszystkim ciemnotę. Tajemnicą Poliszynela jest partia między Mitoniem i Wojtaszkiem na MP 2005 i partia między Bartlem i Gajewskim, MP 2006.
 

Czy Bartłomiej Macieja jest tak odseperowany od rzeczywistości, że nigdy o tym nie słyszał?

 

Jeszcze raz Paweł Suwarski 

Posted by Zbyszek 20 grudnia 2009 00:52:00
Rate this Content 7 Votes

Domyślam się, że nowym administratorem internetowej strony PZSzach jest Paweł Suwarski. Tak bardzo krytykował poprzedniego administratora, że szybko zmienił tę stronę. Nawrzucał pełno informacji, w czym trudno się połapać, a jeśli już wejdzie się głębiej, to trudno wrócić do poprzedniej strony i trzeba zaczynać od nowa. Nie może zdecydować się, w jakim formacie zamieszczać daty. Kwiatuszkiem jest ogłoszenie ważności kadry narodowej na jeden dzień – 1 kwietnia 2009 (czyżby Prima Aprilis?).

Proponuję prezesowi-marzycielowi przeznaczenie paru złotych na zakup słownika ortograficznego dla webmajstera, ponieważ tak poważna instytucja nie powinna mieć błędów ortograficznych na swojej oficjalnej stronie.

Dobrze by też było, gdyby prezes marzyciel zwrócił uwagę na żargon używany przez autorów strony. Jako Wybitny Menedżer zdaje sobie chyba sprawę, że sponsorzy też zaglądają na tę stronę i czasami znają język polski. A przede wszystkim liczy się image.

Przy okazji chciałbym pogratulować Pawłowi Suwarskiemu rozpoczęcia nauki języka angielskiego. Na oficjalnej stronie turnieju Amplico jasno pokazał, że jedno słowo już zna – Warsaw.

 

Poparcie czy dywersja 

Posted by Zbyszek 7 grudnia 2009 21:09:00
Rate this Content 8 Votes

Na słynnym forum polskiego związku szachistów, w temacie „Strategia Polskiego Związku Szachowego 2009”, ukazały się dwa sąsiadujące ze sobą posty: 1. Bartłomiej Macieja

Wysłany: Czw 03 Gru, 09 22:58 Jan Macieja (Warszawa, grudzień 2009): Jak stworzyć strategię rozkwitu polskich szachów

2. Krzysztof Pytel

Wysłany: Sob 05 Gru, 09 14:29 "STRATEGIA"... Love at First Sight Reprise - Two Pints Musical >>>
http://www.youtube.com/watch?v=H-LOBVgMWD8

Po zapoznaniu się z treścią stron, do których kierują powyższe linki, zacząłem zastanawiać się, o co chodzi Krzysztofowi Pytlowi. I doszedłem do wniosku, że istnieją tylko dwie możliwości. 1. Krzysztof Pytel wiedział, co robi i właśnie o to mu chodziło. 2. Krzysztof Pytel nie wiedział, co robi (tzn. nie zrozumiał tekstu piosenki) i, jak zwykle, po prostu palnął. Nadmieniam, że piosenka, choć nawet dowcipna, oględnie mówiąc, jest wulgarna.  A biorąc pod uwagę fakt, że ta piosenka znalazła się właśnie w tym temacie, prezez-marzyciel Sielicki musiał ją zauważyć i tu nadarza się okazja wykazania się znajomością języka angielskiego. To samo dotyczy Bartłomieja Maciei. „Love at First Sight Reprise” i „Jak stworzyć strategię rozkwitu polskich szachów”? Wnioski nasuwają się same.

 

Bartłomiej Macieja - ciąg dalszy 

Posted by Zbyszek 27 listopada 2009 22:10:00
Rate this Content 7 Votes

Zrewidowałem swoje poglądy jeśli chodzi o Bartłomieja Macieję. Dotychczas uważałem go za największego bufona polskich szachów. Teraz doszedłem do wniosku, że najlepiej pasuje do niego określenie Man Child.

 

A man child is a male who is over the age of 25, who still lives as though he is a juvenile. Many man-children are not gainfully employed, and survive off of the financial support of their enabling parents. A Man Child usually whines, complains, and thinks everything is unfair. Man Children in the workplace can be recognized as one who is always complaining about the rules and/or shows too much emotion ex. Crying.

Jedna z ostatnich wypowiedzi Maciei na forum:
Wysłany: Nie 22 Lis, 09 07:38

 

Redaktor Naczelny Magazynu Szachista wyjaśnia powody tegorocznych kłopotów organizacyjnych:
Andrzej Filipowicz w Magazynie Szachista 10/2009 napisał/a:
W tym roku nie udało się zorganizować głównego turnieju. Poprzedzały go najczarniejsze miesiące w dziejach PZSzach, kiedy to rządził kurator, który będąc na dobitek pod wpływem przeciwników polanickich imprez nie zrobił żadnego pozytywnego kroku aby pomóc tej wspaniałej imprezie.
Wszystkiemu winien „kurator, będący na dobitek pod wpływem przeciwników polanickich imprez!”


Niestety, moja radość z poznania odpowiedzi nie trwała długo. Pojawiła się wątpliwość - w czasie „czarnych miesiąców kuratorskich” odbyły się dwie najsilniejsze w XX wieku w Polsce kołówki, a zatem obecność kuratora nie była dla innych organizatorów przeszkodą nie do pokonania.


No chyba, że chodziło o to, że obecność kuratora przeszkodziła w wypróbowanym sposobie zdobywania pieniędzy:
Bartek ponad rok temu napisał/a:
obecny na zebraniu Zarządu Sekretarz Komisji Rewizyjnej wystąpił o dofinansowanie podupadającego w ostatnich latach festiwalu, którego jest organizatorem. Ostatecznie, członkowie Zarządu podjęli decyzję o dofinansowaniu turnieju kwotą 20.000 PLN. Sędzią głównym został po głosowaniu lub był już w trakcie głosowania wpływowy wiceprezes.
... a innych pomysłów brak.


Zadałem sobie trud i nie znalazłem kuratora w PZSzachu w XX wieku. Może Man Child sprecyzuje, o jakie kołówki tu chodzi. Bo jeśłi chodzi o ostatnie dwie kołówki grane w XXI wieku w czasach kuratorskich, to były to przeciętne kołówki , które na pewne nie wejdą do historii.

Bartłomiej Macieja napisał (20 maja 2009):
 

Jeżeli odsunąć się na bezpieczną odległość od naszego bagna, na przykład wyjechać gdzieś za granicę i zapytać o szachy polskie, ludzie typowo odpowiadają "Ah, Polish chess?" - oczywiście, że bardzo wiele o nich wiemy, co za pytanie. Rubinstein, Najdorf, sukcesy przedwojenne, ostatnie dekady to Krasenkow, Wojtkiewicz, Macieja, Kempiński, Soćko, Markowski, szachy polskie dokonały olbrzymiego postępu po upadku komunizmu, a teraz znowu macie silnych młodych: Mitonia, Wojtaszka, Bartla i Gajewskiego. Jak Wy to robicie, że szachy polskie tak rozkwitają?



Czyżby Man Child nie zdawał sobie sprawy z tego, że Polska przedwojenna była potęgą szachową, a turnieje polanickie z okresu PRL miały prestiż światowy? Na tym tle ostatnie polskie kołówki wypadają bardzo przeciętnie.

Jeśli chodzi o image polskich szachów w świecie współczesnym, to Wojtkiewicz i Krasenkow nie tworzyli twarzy polskich szachów, natomiast trudno doszukiwać się znakomitych wyników Man Childa na Bermudach. Oczywiście Man Child napisał o wspaniałym wyniku w turnieju błyskawicznym, a pominął milczeniem swój wynik w turnieju głównym.

Polscy szachiści są świetnie znani z takich występów jak występ Ejsmonta w Policach, występ Maciei w Turcji, występy „średnich” (jak twierdzi Macieja) polskich arcymistrzów Artura Jakubca i Radosława Jedynaka.  Nie będę się tutaj rozdrabniał, ale image polskich szachów przedstawia się zupełnie inaczej.  A jak jeszcze dodamy znane polskie spółdzielnie szachowe, to tu ma prezes-marzyciel Sielicki ogromne pole do popisu (osiągnięcie rankingu 2700 leży wyłącznie w gestii spółdzielni i sponsorów).

Serial "I told you so...", odcinek nr 1 

Posted by Zbyszek 12 listopada 2009 13:09:00
Rate this Content 6 Votes

Czas szybko mija bezpowrotnie. Odrodzenie polskich szachów by Bartłomiej Macieja i wybitny menedżer, pierwszy polski prezes-marzyciel, Tomasz Sielicki, pomimo 400% wydajności (quote: Bartłomiej Macieja), nie nastąpiło. Dajmy Tomaszowi Sielickiemu jeszcze szansę na pokazanie prawdziwego oblicza. Studiując program roboczy PZSzachu by Tomasz Sielicki, można dojść do wniosku, że język angielski jest obowiązujący w szachach.

Stwierdzenie, że Polski Związek Szachowy ma być maszynką do robienia pieniędzy mija się z wszelkimi założeniami i zasadami sportu masowego, jakim są szachy. Chyba że Tomasz Sielicki zgadza się z elitarnymi zapędami rodziny Maciejów.

Inną sugestią może być ratowanie zbankrutowanej Polonii Warszawa (już wkrótce powinniśmy usłyszeć, że najlepszym organizatorem turniejów szachowych była, jest i będzie rodzina Maciejów, której ruszył na pomoc importowany polski arcymistrz Michał Krasenkow).

Wypowiedzi Tomasza Sielickiego nasuwają wniosek, że szachiści są dla kliki z Czerniakowskiej 126A, a nie odwrotnie.

Polscy szachiści, lokal przy Czerniakowskiej 126A jest Wasz, a nie kliki psedo-biznesmenów próbujących robić pieniądze korzystając z Waszych składek i podatków.

Prezes z Sielicki uważa za jedno z swoich głownych zadań współpracę z mediami. Jak do tej pory, współpraca ta kuleje. Proponuję zatrudnić prawdziwych profesjonalistów, jak np. cheerleaders na poniższym wideo.

 

Zakłady bukmacherskie 

Posted by Zbyszek 22 października 2009 21:36:00
Rate this Content 6 Votes

Przed wyjazdem na Drużynowe Mistrzostwa Europy mój ulubiony bufon polskich szachów, Bartłomiej Macieja, zamieścił następującą informację:

 

Z okazji Pucharu Świata 2009, PaddyPower przygotowała specjalną ofertę dla swoich użytkowników. Można przyjmować zakłady, czy:

Cytat:
Tkachiev to lose any game because of arriving late 8/1
Tkachiev to be disqualified for being reported for playing drunk 25/1
Tkachiev to drink a full bottle of vodka at the same time he plays one game 100/1
Tkachiev to fall asleep during a game and losing on time 100/1
Tkachiev to throw up over the board during any game 200/1

Wrodzona złośliwość nie pozwoliła mu powstrzymać się od komentarza, że bukmacherzy oceniają szanse Mateusza Bartla w Pucharze Świata na równi z szansami najlepszego wenezuelskiego szachisty (800:1). Komentarz mnie nie zdziwił, gdyż jest typowy dla tego bufona,. natomiast zdziwiło mnie usunięcie komentarza. Być może, „prof.” Macieja zażądał tego od syna, gdyż to koliduje z jego wypowiedzią o znakomitych umiejętnościach byłego zawodnika Polonii, w której wygłosił słynne zdanie „Co robi człowiek honoru”.

Dzisiejszy wynik w DME drużyny narodowej pod znakomitą pieczą trenera kadry, Artura Jakubca, dowodzi słuszność oceny PaddyPower.

1 GM Socko Bartosz 2637 ½ : ½ GM Dizdarevic Emir 2483
2 GM Wojtaszek Radoslaw 2640 ½ : ½ IM Stojanovic Dalibor 2469
3 GM Macieja Bartlomiej 2618 ½ : ½ IM Bogut Zeljko 2442
4 GM Bartel Mateusz 2609 ½ : ½ FM Galic Ivan 2378

Polscy zawodnicy przewyższają swoich przeciwników z I rundy rankingiem od 154 do 231 punktów. Ale nie wpadajmy w depresję, bo aktualny zarząd i trener kadry pracują, jak twierdzi Bartłomiej Macieja, na 400% i wszystko jeszcze przed nami. A taktyka wybitnego trenera kadry (wspólne kąpiele w basenie i pójście dołem) była skuteczna.
 

 
P.S. Polki jak zwykle niezawodne. Brawo!

Z życia Degeneratów 

Posted by Zbyszek 21 września 2009 13:24:00
Rate this Content 3 Votes

 

Kandydaci na Kierownika Wyszkolenia PZSzach 

Posted by Zbyszek 11 września 2009 21:36:00
Rate this Content 5 Votes

Ogłoszenie przez Tomasza Delegę listy kandydatów na Kierownika Wyszkolenia PZSzach wzbudziło duże zainteresowanie na wielu polskich forach. Jestem zdumiony, że nowy prezes, będąc tak dobrym menedżerem nie dostrzegł arc. Radosława Jedynaka - fryzjera polskich szachów. Radosław Jedynak posiada wyższe wykształcenie politologiczne, zna język angielski, jest bardzo operatywny w tworzeniu nowych arcymistrzów i już w 2003 r. wraz z Arturem Jakubcem proponowali rodzicom treningi ich dzieci.
 

1st Chess Campus in Zakopane, Poland
Our Plan:

1) Ten days in the heart of Polish Mountains, chess lessons, training, opening preparation, studying chess classics and other ideas to improve the game
2) Daily schedule:


a) ------9:00 Breakfast
b) 9:00-12:00 Lecture with one of the approved coaches: GM Artur Jakubiec (alias Ghoul), or IM Radoslaw Jedynak (alias Moonspell)
c) 13:00-14:00 Lunch
d) 15:00-18:00 Chess, chess, chess - analyzis, thematic tournaments... etc
e) 18:00-19:00 supper
f) 19:30-21:00 one-on-one training (individual)
Famous achievements:
As a coach:
1)Together with GM Artur Jakubiec we led our junior team to gain silver medal in Polish Junior Team Championship
2)One of my apprentices - Krzysztof Zapolski (rated 2100) (do dzisiaj pozostał kandydatem) drew against two Grand Masters in a row on Polish Extraleague 2003! Games: Grabarczyk-Zapolski, Zapolski-Socko. I never expected that... ;) He became one of the most-known young players in Poland.
improveyourchess 2003-10-16 12:16:28

Majstersztykiem było to, że obaj ci panowie otrzymali świetne referencje by writing od Radosława Wojtaszka, który już wtedy był znanym juniorem i od mm Zbigniewa Paklezy. Wszystko to miałoby ręce i nogi, gdyby nie fakt, że podaje się, że zajmowało się stanowisko trenera w angielskiej drużynie Sharks (R. Jedynak). Łatwe było to do sprawdzenia. Tak samo łatwe były do obalenia fałszywe protegujące e-maile. Ale jest to sposób na robienie pozytywnej "spirali zwrotnej" (cyt. Tomasz Sielicki).

Zdumiewający jest też nick, który przybrał aktualny instruktor kadry narodowej, Artur Jakubiec - Ghoul (w języku polskim - Ghul), którym delektuje się do dzisiaj.

Wywiad Bartłomieja Maciei z 7 lutego 2009 

Posted by Zbyszek 4 września 2009 21:38:00
Rate this Content 4 Votes

W wywiadzie udzielonym Akademii Karpowa Bartłomiej Macieja stwierdził:

Poziom finału był wysoki, w szczególności nieporównywalnie wyższy od wszystkich finałów z ubiegłego wieku.

Bartłomiej Macieja znany jest z naciągania statystyk. Zamiast wypisywać bzdury, proponuję sprawdzić kilka finałów mistrzostw Polski XX wieku, jak:

1927 Łódź Akiba Rubinstein Ksawery Tartakower Kazimierz Makarczyk

1935 Warszawa Ksawery Tartakower Mieczysław Najdorf Paulin Frydman

1937 Jurata Ksawery Tartakower Gideon Ståhlberg Mieczysław Najdorf

1946 Sopot Bogdan Śliwa Jan Gadaliński Kazimierz Plater

1948 Kraków Kazimierz Makarczyk Stanisław Gawlikowski Bogdan Śliwa

Uczestnicy tych mistrzostw liczyli się w świecie bardziej niż dzisiejsi arcymistrzowie typu Bartłomiej Macieja.

Poziom finału był wysoki

Żaden z zawodników nie był na liście 100 najlepszych zawodników w świecie. Pozwolę sobie porównać finały mistrzostw Polski XXI wieku (na pierwszym miejscu liczba Polaków na liście 100 najlepszych zawodników, a na drugim - liczba zawodników z pierwszej setki świata grających w finale mistrzostw Polski):

2001 - 1, 1

2002 - 1, 1

2003 - 2, 2

2004 - 2, 2

2005 - 1, 1

2006 - 3, 1

2007 - 5, 3

2008 - 2, 1

2009 - 0, 0

Dalej Bartłomiej Macieja stwierdził:

Był też na tyle wyrównany, że w zdecydowanej większości partii nie można było jednoznacznie przewidzieć zwycięzcy. To zasługa powszechnej dostępności olbrzymich źródeł informacji (baz danych) oraz coraz to silniejszych i bezlitosnych trenerów, jakimi są grające programy szachowe. Powoduje to, że młodzi zawodnicy mają obecnie błyskawiczny dostęp do takich informacji, do których kiedyś ich starsi koledzy musieli dochodzić latami. Jak kiedyś powiedział Wiktor Korcznoj, gwałtownemu przyspieszeniu uległ proces nauki gry w szachy.

Nasz guru chyba zapomniał, że on i Krzysztof Pytel byli właśnie tymi, którzy dość głośno sprzeciwiali się w dyskusji z Jerzym Konikowskim wprowadzeniu nauki gry w szachy przez Internet, ale z faktami się nie wygrywa.

Nie tak dawno, rekordzista pod względem liczby zdobytych tytułów mistrza Polski, Włodzimierz Schmidt, na 2 tygodnie przed rozpoczęciem finału MP został poinformowany przez jednego zawodnika, że ten rozpoczyna przygotowania, a następnie poproszony o radę jak powinien to najefektywniej zrobić. Arcymistrz Schmidt odpowiedział, że rozumie, że zawodnik rozpoczął przygotowania do przyszłorocznego finału, bo przecież w ciągu 2 tygodni nie można się nauczyć grać w szachy.

Czy Bartłomiej Macieja nie wszedł przypadkiem w konflikt z samym sobą? Powołuje się na mistrza Polski z ubiegłegu wieku, kiedy to finały mistrzostw Polski były znacznie słabsze od tegorocznego.

Bartłomiej Macieja z próbuje polskim szachistom wciskać informacje nie poprate żadnymi faktami, jak np.

Wydawać by się mogło, że działacze związkowi powinni się cieszyć, że jakiś facio (o którym "obraźliwie" piszą, że to jest "prywatna osoba" - nienależąca do żadnego klubu zrzeszonego w oficjalnych strukturach związku) w zeszłym roku zdołał zorganizować jeden z najsilniejszych, jeśli nie najsilniejszy open roku w Ameryce Południowej.

Wiem, że Festiwal Orinoco nie jest najsilniejszym openem w Ameryce Południowej, tak samo jak Pardubice nie są największym festiwalem na świecie. Ale trudno tu polemizować, skoro jest to turniej-widmo.

Tak samo trudno jest porównywać mistrzostwa Polski z ubiegłego wieku do ostatnich mistrzostw Polski, jeżeli nie ma dostępu do statystyk z ubieglego wieku. Jedno jest pewne - Rubinstein, Najdorf itd. na trwale zapisali się w historii szachów. Czy znajdzie się w historii szachów miejsce dla Bartłomieja Maciei i tegorocznych finalistów mistrzostw Polski?

Kandydat na Kierownika Wyszkolenia atakuje i donosi 

Posted by Zbyszek 4 września 2009 02:40:00
Rate this Content 4 Votes

Piotr Kaczorowski napisał:

 

01.09.2009 10:07

Nowy zarząd zebrał się raz i podjął tylko jedną decyzję. Uchwała zarządu przydziela swoim członkom funkcje i stanowiska. Nic natomiast nie mówi o podziale obowiązków.

Czekamy na kolejne uchwały zarządu. Czas leci, od 18 lipca minęło już 45 dni.



W okresie wakacyjnym trudno jest mieć "fizyczną obecność" wszystkich członków Zarządu, ale, jak to trafnie określił Bartłomiej Macieja, Zarząd pracował jak przodownicy pracy z PRL-u - 400% normy.

1. 28 lipca Prezes Tomasz Sielicki z Waldemarem Tabołą i Wojciechem Zawadzkim w Pardubicach uczyli się organizować największy festiwal szachowy na świecie.

2. 31 lipca zamieszczono Regulamin Zarządu, wyprzedzając życzenia Arcymistrza Radosława Jedynaka, fryzjera polskich szachów.

3. 6 sierpnia Prezes Tomasz Sielicki pobierał lekcje hazardu u Ministra Mirosława Drzewieckiego, znanego w kasynach łódzkich jako Drzewko. Drzewko w świecie znany jest z udowadniania swego ubóstwa (patrz raport z Miami).

4. 11 sierpnia ogłoszono konkurs na stanowisko Kierownika Wyszkolenia.

5. 2 września uroczycie rozpoczęto popularyzację szachów zamieszczając na honorowym miejscu linka do strony redaktorów czasopisma "Mat", na której można znaleźć znakomitą transmisję z Drużynowych Mistrzostw Świata Kobiet (do czego jeszcze powrócę).

6. W tym samym dniu Prezez Tomasz Sielicki zarejestrował się na forum Polskiego Związku Szachistów i udzielił wyczerpującej odpowiedzi Radosławowi Jedynakowi, po której ten drugi podkulił ogon.

Tyle o ataku.

A teraz o donosach i, o dziwo, Piotra Kaczorowskiego, a nie Bartłomieja Maciei.

1. Kierownikiem ekipy został Wojciech Brodowski, co nie jest zrozumiałe. Czy bycie w zarządzie Stilonu Gorzów razem z Modzelanem jest wystarczającym argumentem?

2. Pojechał tłum, tłum zawodników, rodziców, kilku trenerów, kilku instruktorów. Po co taki tłum? Jechać ma prawo każdy, ale oficjalna reprezentacja powinna jechać osobno, a jej szkoleniowcy nie powinni pomagać pozostałym zawodnikom. Taka dodatkowa praca zmniejsza jakość pracy podstawowej. Jadą też osoby, które nie powinny w ogóle pracować z młodzieżą. Pojechał Krzysztof D. z Pabianic, prowadzący ciekawą stronę internetową. Już w Poznaniu miał problemy z zachowaniem pionu, czuć było od niego alkohol, zaczepiał inne osoby. Komentarz zbyteczny.

3. Niestety potwierdziły się niepokoje, wyrażone w pierwszym tekście o zawodach. Nasi zawodnicy nie mają odpowiedniej opieki, dorośli nie wykonują swoich obowiązków, jak należy. Wczoraj nasza młoda mistrzyni Polski do lat 14 długo walczyła o zwycięstwo. Skończyła partię tuż przed godziną 21. Gdy wstała od stolika z przerażeniem stwierdziła, iż jest sama. Nie ma w pobliżu żadnego opiekuna. Dzięki uprzejmości miejscowego dozorcy, który po zamknięciu sali gry odwiózł ją do hotelu, mogła udać się na spoczynek.

Co na to kierownik ekipy Wojciech Brodowski?

Osobną sprawą jest, iż negatywny bohater poprzedniego tekstu, w dalszym ciągu ma problemy z utrzymywanie pionu. Czy poniesie jakieś konsekwencje?

Klika Prezesa-Marzyciela rozpoczęła działalność 

Posted by Zbyszek 2 września 2009 11:40:00
Rate this Content 1 Votes

Jednym z czterech kandydatów w konkursie na Kierownika Wyszkolenia PZSzach jest km Piotr Kaczorowski, który jako przyjaciel aktualnego prezesa ma dobrą startową pozycję. Proponuję Prezesowi-Marzycielowi, żeby zainteresował się, dlaczego ten kandydat został dożywotnio zdyskwalifikowany jako sędzia. Nasuwa się pytanie, czy ta osoba będzie godnie reprezentowała polskie szachy i dbała ich wizerunek, tak jak mająca "wygadane, ma gadane" (cyt. T. Sielicki) Agnieszka Fornal-Urban. Jednym z warunków kandydowania jest znajomość języka angielskiego. Od ponad 30 lat jestem mieszkańcem USA i wpis Piotra Kaczorowskiego:


 

Skandal w USA
02.09.2009 13:58

Zuzia Polgar została usunięta z zarządu amerykańskiego związku szachowego. Została też wydalona z samego związku. To samo spotkało jej męża. Zuzia bardzo brzydko wypowiada się o członkach zarządu związku szachowego USA. Zarzuca im niecne czyny. Jeszcze niedawno, gdy była ona i jej mąż jednymi z nich, wszystko grało. Zarząd był cacy.

Zarząd zarzucił Zuzi i jej mężowi, czytanie cudzych listów elektronicznych, oczernianie innych kandydatów do zarządu. Ponadto wytoczono małżeństwu kilka procesów sądowych.
Zuzia jest wybitną szachistką, była mistrzynią świata kobiet, miała wiele innych sukcesów, ale potraktowano ją jak normalnego człowieka. A czemu u nas są święte krowy?


mija się z prawdą. Polecam Piotrowi Kaczorowskiemu, żeby poprosił kogoś o pomoc w zapoznaniu się z blogiem Affairs of Chess, gdzie są zebrane wszystkie materiały dotyczące konfliktu Polgar-USCF. Mam nadzieję, że po zapoznaniu się z tymi materiałami, Piotr Kaczorowski sprostuje swoją wypowiedź.

Mam duże uznanie dla nowego prezesa, który oprócz marzeń o rankingu 2700 polskich zawodników i Grand Prix na Zamku Królewskim czy Wawelu, że wrócił na ziemię i zauważył, że w aktualnej klice zwanej Zarząd Polskiego Związkiego Szachowego istnieje konflikt interesów.

Sukcesy polskich szachistów 

Posted by Zbyszek 1 września 2009 00:39:00
Rate this Content 3 Votes

Na stronie PZSzach Administrator zamieścił następującą informację:

 

GM Bartłomiej Macieja wygrał turniej w Boliwii z wynikiem 8 z 9 pkt zostawiając w pokonanym polu min. znanego GM Lazaro Bruzon (2619) z Kuby

Turniej odbył się w Ciudad Bolivar, Wenezuela. Trąci mi to Pawłem Suwarskim, ale chyba jest niemożliwością ponowne zatrudnienie na to odpowiedzialne stanowisko człowieka, który zawiódł zaufanie użytkowników nieistniejącego już forum PZSzach, podając do publicznej wiadomości ich adresy IP, co jest niezgodne z polskim prawem.

Panie Administratorze, nazwisko Bruzon w języku polskim odmienia się. Proszę tylko nie brać lekcji języka polskiego od przyszłego kierownika wyszkolenia, Piotra Kaczorowskiego, bo z Lazaro zrobi jakiegoś Laurentego.

Pierwsze miejsce Radosława Jedynaka - "fryzjera polskich szachów" (porównanie nasunęło mi się po aferze w piłce nożnej) w turnieju Konik Morski Rewala nie zasłużyło na uwagę Zarządu PZSzachu, a przecież te oba turnieje są porównywalne:

Pierwsze dwudziestki:

Feria del Orinoco 2009

1 Macieja, Bartlomiej POL 2612 8
2 Bruzon, Lazaro CUBA 2619 7
3 Prasca, Rafael LAR 2414 7
4 Ravelo, Eddy CUBA 2368 7
5 Iturrizaga, Eduardo LAR 2555 7
6 Diaz, Jose DC 1742 7
7 Ostos, Julio LAR 2306 6.5
8 Martinez, Rainmy BOL 2324 6.5
9 Teran, Lisyender TRU 2121 6.5
10 Medina, Jose Miguel CUBA 2287 6.5
11 Espinoza, Tomas BOL 2065 6.5
12 Rondon, Rene APU 1849 6.5
13 Martinez Pulgarin, Jorge COL 2158 6.5
14 Aponte, Argimiro BOL 2225 6
15 Villasana, Franklin MIR 1730 6
16 Quintero, Ivo BOL 1835 6
17 Otazo, Annyd MER 1977 6
18 Rovira, Luis DC 2080 6
19 Chavez, Elias LAR 1829 6
20 Balza, Oswaldo TRU 1798 5.5

Średni ranking - 2145


XIV Konik Morski Rewala

1 GM Jedynak, Radoslaw (1) POL 2494 6.5
2 IM Chojnacki, Krzysztof (4) POL 2404 6.5
3 WIM Popova, Natalija (19) BLR 2276 6.5
4 FM Janaszak, Dawid (13) POL 2312 6.5
5 m Brodowski, Piotr (5) POL 2397 6.0
6 IM Adamski, Jan (18) POL 2276 6.0
7 IM Nester, Ihor (7) UKR 2390 6.0
8 IM Aliavdin, Nikolai (9) BLR 2372 6.0
9 FM Bulski, Krzysztof (6) POL 2392 5.5
10 IM Rutkowski, Maciej (11) POL 2336 5.5
11 k+ Kulesza, Mateusz (21) POL 2247 5.5
12 m Butkiewicz, Łukasz (8) POL 2379 5.5
13 I Puczyłowski, Marcin (43) POL 2017 5.5
14 m Robak, Zbigniew (17) POL 2279 5.5
15 IM Korneevets, Alexander (14) BLR 2308 5.0
16 k+ Rawicz, Karol (25) POL 2230 5.0
17 k+ Klim, Kamil (16) POL 2280 5.0
18 I+ Pietruszewski, Marcin (41) POL 2037 5.0
19 m Krzyżanowski, Marcin (10) POL 2372 5.0
20 m Stoma, Pawel (15) BLR 2298 5.0

Średni ranking 2190

Jak widać z przytoczonych statystyk (jestem pojętnym uczniem i czegoś mnie Bartłomiej Macieja nauczył), turniej w Rewalu jest nawet silniejszy.

List otwarty do Pawła Suwarskiego 

Posted by Zbyszek 27 sierpnia 2009 18:44:00
Rate this Content 1 Votes

Dziękuję, Panie Suwarski, że jest Pan moim wiernym czytelnikiem.  Zastanawiałem się, co za bufon nazywa mnie bufonem i postanowiłem rozwiązać tę zagadkę.  Jak Pan widzi, Panie Suwarski, jest Pan prosty jak konstrukcja cepa i nie uczy się Pan na swoich błędach.  Przypominam Panu, jak na forum pzszach.pl rozwiązał Pan problem zdjęcia i moje zdjęcie, które Pan zamieścił BEZ MOJEJ ZGODY pochodziło od Agnieszki Fornal.  Chyba się Pan z choinki urwał, jeżeli jest Pan przekonany, że nie wiem, że Paweł Suwarski, Agnieszka Fornal-Urban i Bartłomiej Macieja to są przedstawiciele tej samej kliki. 

Rozumiem Pańską finezyjną aluzję LECH Wałęsa i LECH Kaczyński i jestem Panu wdzięczny, bo dał mi Pan szansę porównać Prezesa-Marzyciela z Premierem Tuskiem:

Teraz Ustawiam Swoich Kolesi.

Mam nadzieję, że zacznie Pan podpisywać się pod swoimi postami, a nie będzie Pan próbował obrzucać mnie błotem pod głupawymi nickami, które cuchną Panem, Panie Suwarski, na odległość.

Obiecuję, że o Panu będzie tutaj więcej, więc życzę przyjemnej lektury.

Z poważaniem,

Zbigniew Nagrocki

P.S.  Zgodnie z zaleceniami Prezesa-Marzyciela, nie przykładam też wagi do blędnej pisowni mojego nazwiska.

Współpracownicy Pana Prezesa 

Posted by Zbyszek 27 sierpnia 2009 00:17:00
Rate this Content 1 Votes
Pan Prezes-Marzyciel wypowiedział się na temat ludzi, z którymi chciałby współpracować. Argumentacja Prezesa dotycząca wyboru tych ludzi jest przerażająca. Tutaj cytuję (o innych będzie później) argumentację dotyczącą Agnieszki Fornal-Urban:


I wreszcie ostatnią osobę, którą chcę zaproponować do Zarządu bezpośrednio, jest pani Agnieszka Fornal-Urban, i tutaj zetknąłem się z takimi opiniami, że pani Agnieszka przez lata, jak była w Zarządzie, zresztą była też w ostatnim Zarządzie i jest w Zarządzie zawieszonym, była osobą, która była niezwykle wymagająca, czy wręcz twarda do prezesów Związków regionalnych. I oczywiście, że czasami to jest troszeczkę denerwujące. Ale co ja bym chciał zrobić i co bym chciał, żebyście państwo mnie poparli. Bo pani Agnieszka przez tą właśnie swoją twardość jest genialną osobą, żeby działać na zewnątrz Związku, a nie do wewnątrz. Chciałabym, żeby pani Agnieszka walczyła z tymi mediami, walczyła z tymi sponsorami. Bo kto lepiej, niż pani Agnieszka zaargumentuje sprawę szachów? Która ma wygadane, ma gadane, w sposób no niesamowicie dobry, a myślę, że to, że jest kobietą i może to jest bardzo politycznie niepoprawne, ale no wygląd też ma swoje znaczenie.

No więc, myślę, że są bardziej wygadane osoby. Ta wypowiedź przypomniała mi mojego nielegalnego prezydenta, który nie potrafi wypowiedzieć najprostszej kwestii bez telepromptera. Może Polski Związek Szachowy pomyślałby o zakupie takiego urządzenia, co byłoby korzystne dla image polskich szachów.

Nie podzielam optymizmu Prezesa-Marzyciela co do betonu (określenie Bartłomieja Maciei), jakim jest Agnieszka Fornal-Urban i nie jestem w tych poglądach odosobniony. Oto wypowiedź Pawła Suwarskiego:

Na jego miejsce zatrudniono osobę, która w miarę sprawdzała się jako sekretarka w Związku, ale nie posiada ni grama kwalifikacji do bycia dyrektorem Związku. Która systematycznie zaniedbuje swoje obowiązki i ma w tzw 4 literach wszystkich szachistów. Sam to mi powiedziała, że praca jak praca, nie warto się za bardzo przejmować. Koszty jakie ponoszą rodzice, kluby i zawodnicy w wyniku organizowanych przez nią wyjazdów reprezentacji są dużo wyższe niż to konieczne. Bartek Macieja od ręki może podać przykłady. (3.06.2009)
Najlepszy numer jaki zrobiła Pani Dyrektor Biura, co pewnie wreszcie skończy jej karierę na tym stanowisku, to podsuniecie w ostatnim dniu urzędowania Prezesowi Wodzie, lewych papierów do podpisu. Czyli nie zatwierdzonego przez nikogo wniosku do Ministerstwa o dofinansowanie imprezy. (4.06.2009)
 

Prezes-marzyciel 

Posted by Zbyszek 26 sierpnia 2009 23:45:00
Rate this Content 1 Votes

Na Walnym Zjeździe Delegatów Tomasz Sielicki powiedział m.in:


 

Tu nie chodzi o zysk, tylko chodzi o to, żebyśmy mieli jak najwięcej grających, chodzi o to, żebyśmy mieli jak najwięcej medali, chodzi o to, żebyśmy mieli jak najwięcej dobrych turniejów, chodzi o to, żeby nasi arcymistrzowie byli w pierwszej trzydziestce i mieli powyżej 2.700.

Prezes-marzyciel mówi to na wyrost, gdyż polscy arcymistrzowie od wielu lat mają problemy ze znalezieniem się w pierwszej setce światowej. Być może, Pan Prezes opierał się na wypowiedzi „WYBITNEGO” polskiego arcymistrza,Bartłomieja Maciei, który ma problemy z utrzymaniem rankingu na poziomie 2600:

 

Jeżeli odsunąć się na bezpieczną odległość od naszego bagna, na przykład wyjechać gdzieś za granicę i zapytać o szachy polskie, ludzie typowo odpowiadają "Ah, Polish chess?" - oczywiście, że bardzo wiele o nich wiemy, co za pytanie. Rubinstein, Najdorf, sukcesy przedwojenne, ostatnie dekady to Krasenkow, Wojtkiewicz, Macieja, Kempiński, Soćko, Markowski, szachy polskie dokonały olbrzymiego postępu po upadku komunizmu, a teraz znowu macie silnych młodych: Mitonia, Wojtaszka, Bartla i Gajewskiego. Jak Wy to robicie, że szachy polskie tak rozkwitają?


Czyżby Bartłomiej Macieja celowo pominął fakt, że zarówno Krasenkow, jak i Wojtkiewicz pochodzą z Kraju Rad, a Wojtkiewicz bardziej był znany jako zawodnik amerykański?
Reasumując, prezesowi Sielickiemu nie wystarczy jedna kadencja, żeby zobaczyć polskiego szachistę w pierwszej trzydziestce świata. Trochę się spóźnił, bo Michał Krasenkow już w niej był, nawet jako polski zawodnik.

Profesor Agentury 

Posted by Zbyszek 21 sierpnia 2009 13:27:00
Rate this Content 0 Votes
W odpowiedzi dla Pawła Suwarskiego (znanego ze zbyt częstego używania słowa „dupek”, do czego jeszcze wrócę): poniżej zamieściłem fakty, które mówią za siebie. Należy tu dodać, że na założonym przez B. Macieję i innych forum Polskiego Związku Szachistów wezwany na pomoc Krzysztof Pytel zamieścił list o donosach działaczy nagminnie określanych przez Bartłomieja Macieję „beton”. Nasuwa się pytanie, w jaki sposób Krzysztof Pytel wszedł w posiadanie tych dokumentów (w domyśle: współpraca z W. Litmanowiczem w czasach PRL-u).

Najzabawniejsze jest to, że Bartłomiej Macieja jest znany z pisania donosów na swoich kolegów, czyli swój ciągnie do swego. Obaj są też znani z oszukiwania w ankietach internetowych – sami o tym napisali.

Na pierwszym turnieju Amplico zauważyłem, że „prof.” Jan Macieja przemawiał z rękami w kieszeni, co świadczy o braku szacunku dla publiczności. (Jak można postawić znak równości między tytułem profesora a tytułem docenta marcowego?)

Biorąc pod uwagę list otwarty J. Maciei, który zamieścił B. Macieja na swoim forum, nasuwa się propozycja: B. Macieja musi odejść. Tym bardziej, że przez 20 lat niewiele osiągnął, a też już osiągnął status quo betonu.

Kliknij poniżej:

Konflikt interesów 

Posted by Zbyszek 20 sierpnia 2009 11:28:00
Rate this Content 1 Votes

Definicja Konfliktu Interesów

„Pełnienie przez osobę publiczną, albo członków jej najbliżej rodziny, funkcji lub utrzymywanie kontaktów o charakterze prywatnym, które wpływać mogą na treść urzędowych zachowań w sposób rodzący wątpliwości co do ich bezstronności”

Prof. A.Z. Kamiński

We władzach Polskiego Związku Szachowego były i są osoby, których dotyczy wyżej wymieniona definicja. A mianowicie:

1. Wojciech Zawadzki – ojciec trojga dzieci grających w szachy na poziomie wyższym niż świetlicowy, czyłi coś w rodzaju profesjonalisty Bartłomieja Maciei. Obecne stanowisko - Wiceprezes Zarządu d/s Komunikacji i Promocji . Czy zakres obowiązków obejmuje promocję czasopisma „Mat”?

2. Agnieszka Fornal-Urban ma męża grającego na poziomie „profesjonalisty”, according Bartłomiej Macieja. Dziwnym zbiegiem okoliczności Bartłomiej Macieja nie zalicza jej do „betonu”. A w Związku jest od wielu lat i ma wprawę w wydawaniu związkowych pieniędzy. Jestem zdziwiony, że na etacie Związku nie znalazł się jeszcze Paweł Suwarski, ale poczekajmy. Obecne stanowisko - Wiceprezes Zarządu d/s Współpracy z Partnerami. Kto jej znajdzie tych partnerów?

3. Marek Bartel – Rzecznik Prasowy Pzszach. Czy naprawdę jest tak źle, że na to stanowisko trzeba zatrudniać „kupca” (określenie Piotra Kaczorowskiego)? Fakt, Marek Bartel jest świetnym kupcem, wykazał to w 2006 r. przy zakupie tytułu mistrza Polski dla swojego syna. A teraz prawdopodobnie będzie promował, razem z Wiceprezesem d/s Komunikacji i Promocji, czasopismo „Mat”.

Rozbudowa Zarządu PZSzach kojarzy mi się z aktualną sytuacją w USA i działalnością nielegalnego prezydenta Baracka Obamy, który jest marionetką liberałów.

Jednak, biorąc pod uwagę, kim jest i jakie ma na swoim koncie afery Minister Sportu Drzewiecki (Drzewko), PZSzach ma długą drogę do osiągnięcia tego samego poziomu. Choć fryzjera polskich szachów – jak piłka nożna - już mamy.

Poszukiwany szef wyszkolenia 

Posted by Zbyszek 13 sierpnia 2009 23:43:00
Rate this Content 1 Votes

W Stanach modne jest teraz określenie “three amigos” ze względu na kontakty prezydenta USA, Baracka Obamy z Fidelem Castro i Hugonem Chavezem. Nawiasem mówiąc, Obama stwierdził, że oboje z Michelle grają w szachy, ale nie przynosi to chluby amerykańskim szachistom.

Nasunęło mi się skojarzenie, że w polskim „światku” sędziowskim można też znaleźć three amigos, którzy dają znakomitą wizytówkę polskim szachom. Mam na myśli Tomasza Delegę, Pawła Suwarskiego i Piotra Kaczorowskiego.

Jestem zdumiony, że sędzia Tomasz Delega uważa, że mat nie kończy partii, ale, jak mówi FIDE „mat jest matem”, a życie toczy się dalej. W poprzednich wyborach przepadł sromotnie, ale, jak widać, to go tylko wzmocniło. No i miał moralne poparcie Bartłomieja Maciei, który bardzo wybiórczo ocenia kompetencje innych (przypominam histeryczną reakcję Maciei w przeddzień ostatnich wyborów na wiadomość o kandydowaniu Jana Kusiny na stanowisko prezesa PZSzach).

Miejmy nadzieję, że ten błąd przeszłości nie wpłynie negatywnie na dalszą działalność Tomasza Delegi na stanowisku Sekretarza Generalnego PZSzach. Tomasz Delega, według Bartłomieja Maciei, pracuje na pełny gwizdek i wielokrotnie przekracza normy jak dobry przodownik pracy w PRLu.

Trudno jest wypowiadać się na temat Piotra Kaczorowskiego, bo trudno jest polemizować z decyzją dożywotniej dyskwalifikacji sędziowskiej, podjętą przez Polski Związek Szachowy.

O Pawle Suwarskim pisać źle byłoby dla niego komplementem. W przyszłości postaram się uzasadnić moją opinię.

Bartłomiej Macieja bije pianę 

Posted by Zbyszek 7 sierpnia 2009 23:13:00
Rate this Content 1 Votes
17 czerwca br. Bartłomiej Macieja rozpoczął 'językoznawczą' dyskusję ze Zbigniewiem Pydą.


B.M.: Przepraszam, że piszę już po zakończeniu turnieju, ale dosłownie dopiero przed chwilą zauważyłem, że w wersji angielskiej turniej został nazwany "1st International Grandmasters' Chess Tournament". Moim odruchem byłoby napisanie "1st International Grandmaster Chess Tournament", jeżeli odpowiednikiem ma być widoczne w wersji polskiej "I Międzynarodowy Arcymistrzowski Turniej Szachowy", ale lepiej to skonsultować z kimś znającym angielski.

Z.P.: Bartku grandmasters' tournament to najpoprawniejsza forma, ktora jest czesto skracana do grandmasters tournament jako ze apostrofy zajmują miejsce, a czasem ktos kto pisze do turniejow w ktorym grają arcymistrzowie to grandmaster tournament, ale jesli graja tylko arcymistrzowie to na pewno najpoprawniejszym jest grandmasters' tournament.

B.M.: Zawsze mi się wydawało, że apostrof na końcu sugeruje przynależność, własność, np. Zbyszek's tournament rozumiałbym jako turniej Zbyszka, co niekoniecznie musiałoby oznaczać, że akurat Zbyszek tam gra. Analogicznie, Zbyszek's grandmaster tournament rozumiałbym jako turniej arcymistrzowski Zbyszka. Przed chwilą z ciekawości wszedłem na http://www.amazon.com/ i wpisałem grandmasters' tournament. Wyskoczyła informacja o zaledwie jednej książce (napisanej przez naszego Tartakowera ). Książek o grandmaster tournament jest nieporównywalnie więcej. Google.pl też preferuje ilościowo "grandmaster tournament" i to nad połączone siły "grandmasters' tournament", "grandmaster's tournament" z "grandmasters tournament". Jako pierwszy wyskakuje mi link do Turnieju w Biel. Jako pierwszy z grandmasters' tournament wyskakuje mi link do turnieju w Lublinie.

Z.B.: Widzisz Bartku umiejscowienie apostrofa ma znaczenie grandmasters' tournament to nasz turniej np w Lublinie, a grandmaster's tournament to turniej arcymistrza wg tego co wcześniej napisałęś np arcymistrza Bartka, więc na końcu to ważne czy przed czy po "s". Myślę że na tym można poprzestać.

B.M.: Poprosiłem mojego kolegę z Anglii, po znanym prestiżowym uniwerku, aby wytłumaczył mi, jak to dokładnie z tymi apostrofami jest. Odpowiedział mi tak:

Cytat:
"1st International Grandmaster Tournament" jest typowym określeniem każdego turnieju wysokiej klasy, w tym także takiego organizowanego na normę GM. "1st International Grandmasters' Tournament" podkreśla fakt, że w turnieju grają sami arcymistrzowie i nie może być błędem, ale wygląda nietypowo.

Z.P.: Cieszę się Bartku że w końcu jesteśmy tego samego zdania.

 

Myślałem, że po nauce języka angielskiego w Anglii Bartłomiej Macieja nie będzie miał problemów z przetłumaczeniem prostych słów na język polski. Wystarczyło sobie uzmysłowić, że

grandmaster tournament = turniej arcymistrzowski
grandmasters' tournament = turniej arcymistrzów

Jest to tak proste jak konstrukcja cepa.

 

Przyjaźń Prezesa z Piotrem Kaczorowskim owocuje 

Posted by Zbyszek 31 lipca 2009 19:48:00
Rate this Content 1 Votes

Ze strony PZSzach:

W dniu 28 lipca doszło w Pardubicach do spotkania prezesa PZSzach Tomasza Sielickiego z prezesem Czeskiej Federacji Szachowej i przedstawicielem Czech w ECU Petrem Piskiem.

W dwugodzinnej rozmowie prezesi przedstawili sobie stan zorganizowania szachistów w obu krajach. Okazało się, że Czesi posiadają więcej niż my klubów szachowych (ponad 600) i zarejstrowanych szachistów (ponad 30 000) W ramach centralnych rozgrywek organizowane są tam: ekstraliga, dwie I ligi oraz sześć II lig. Oprócz tego każdy z 14 województw prowadzi rozgrywki III ligi oraz rozgrywki lig regionalnych. Wszystkie drużynowe rozgrywki seniorów są prowadzone są w formie lig dojazdowych.

Należy zauważyć, że przy dzisiejszej technologii można było otrzymać te dane przez Internet albo, jeśli Prezes Sielicki był zainteresowany spotkaniem twarzą w twarz, urządzić konferencję wideo.

Czeska Federacja dostaje od państwa dwa razy mniejsze środki na działalność niż nasza. Z tego powodu m.in. juniorzy wyjeżdżający na ME lub MŚ sami finansują swój wyjazd (federacja opłaca tylko trenera),a przedstawiciej Czech z braku pieniędzy często nie bierze udziału w Kongresach FIDE, ale z drugiej strony każdy szachista reprezentujący Czechy na olimpiadzie szachowej oraz drużynowych MŚ i ME seniorów dostaje z federacji startowe w wysokości 1000 EURO.

Prezesi podjęli również temat współpracy w ECU i FIDE i namówienia do niej innych federacji z Europy Środkowej i Wschodniej, która umożliwiłaby większy wpływ na decyzje zapadające w tych stowarzyszeniach.

Większa liczba delegatów wiąże się z większymi kosztami, a co za tym idzie – mniejszą liczbą turniejów opłacanych przez PZSzach. Dziwne, że przewodniczący Rady Zawodniczej jeszcze nie podjął tego tematu; być może dlatego, że jest delegatem PZSzach.

Po spotkaniu prezesów Jiri Petrużalek - organizator festiwalu Szachowego w Pardubicach (największego na świecie)

(?)– znam większe: w tegorocznym turnieju w Filadelfii wzięło udział 1349 szachistów, a w Pardubicach – 1311, a tegoroczny festiwal w Las Vegas był zorganizowany z jeszcze większą pompą.

oraz całego CzechTouru - oprowadził po rozgrywanych właśnie w ramach festiwalu turniejach oraz opowiedział jak są organizowane.

W spotkaniach z ramienia Zarządu PZSzach, oprócz prezesa uczestniczyli: Wojciech Zawadzki i Waldemar Taboła

Należy zauważyć, że festiwal w Pardubicach jest sponsorowany przez Szachy Chess. Żaden z Polaków nie zagrał w tegorocznym turnieju głównym w Pardubicach.

Reasumując: pieniądze zużyte na wyjazd Tomasza Sielickiego, Wojciecha Zawadzkiego i Waldemara Taboły można było przeznaczyć na wysłanie aktualnego mistrza Polski, Bartłomieja Macieję, tym bardziej że w turnieju głównym było tylko dwóch zawodników z rankingiem wyższym niż 2600, więc Bartłomiej Macieja mógłby przedstawić polskie szachy w dobrym świetle na „największym” szachowym festiwalu na świecie, a przecież medialny image polskich szachów jest w programie wyborczym nowego prezesa zamieszczonym na osobistej stronie Wybitnego Redaktora „Szachy Chess”.

Enough is enough 

Posted by Zbyszek 30 lipca 2009 00:49:00
Rate this Content 1 Votes

Największy polski bufon szachowy XXI wieku, Bartłomiej Macieja, w artykule zamieszczonym w czasopiśmie „Mat” (9 maja 2009) powiedział: „(...) trudno jest porównywać siłę gry zawodników z różnych epok. Niekiedy różnice są widoczne gołym okiem, np. można bez trudu powiedzieć, że wszyscy przedwojenni mistrzowie świata mieliby olbrzymie kłopoty ze zdobyciem w XXI wieku tytułu mistrza Polski”.

Stwierdzenie Maciei wzbudza tylko ogólny śmiech i nie jest poparte żadnymi argumentami. Kilka lat temu tenże bufon napisał: „Tym niemniej nie można negować tego, co zrobił [Aleksander Wojtkiewicz] dla polskich szachów – na początku lat 90-tych był niekwestionowanym liderem i jako jedyny przebił się do pierwszej setki świata, odsłaniając jednocześnie, na jak niskim poziomie stoją szachy w naszym kraju.”

Alek Wojtkiewicz, po powrocie z Argentyny, opowiadał mi o swoim spotkaniu z Najdorfem, mówiąc, że „czuje się rękę mistrza”. A Najdorf, który był w przedwojennej polskiej czołówce szachowej, nie był nawet mistrzem świata!

W dalszej części cytatu Macieja powiedział: „W ten sposób dał impuls do rozwoju, a młode pokolenie chciało uzyskiwać takie sukcesy jak On. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych, podobną rolę odegrał Michał Krasenkow, który niemal na każdym kroku demonstrował przy szachownicy, jak wielkimi jesteśmy fuszerami [tutaj zgadzam się z Macieją]. Było to bardzo mobilizujące, bo każdy chciał podwyższyć swój poziom do takiego, aby nie dać się tak lać, nie być gorszym. Efekt – wystarczy popatrzeć na gigantyczny postęp, jaki dokonał się w ostatnich latach w polskich szachach. Oczywiście nie jest to zasługą tylko i wyłącznie Olka i Michała, ale bez obu liderów nie byłby możliwy – zawodnicy nie mieliby takiej motywacji”.

Czyżby? Raz wydarzył się cud. Na pażdziernikowej liście rankingowej FIDE z 2006 r. w pierwszej setce znalazło się aż 5 Polaków:

58. Michał Krasenkow 2647
74. Kamil Mitoń 2638
84. Radosław Wojtaszek 2630
85. Bartosz Soćko 2630
96. Bartłomiej Macieja 2622

Obecnie Polacy z trudem dostają się do pierwszej setki, mimo galopującej deflacji rankingów.

Zakrawa na kpinę twierdzenie, że przedwojenni mistrzowie świata mieliby dzisiaj ogromne kłopoty ze zdobyciem tytułu mistrza Polski, jeśli aktualnym mistrzem Polski jest świetnie wylansowana miernota, mająca problemy z osiągnięciem rankingu 2642, co dałoby jej miejsce w pierwszej setce.

Walne Zgromadzenie PZSzach, 18.07.2009, Warszawa 

Posted by Zbyszek 20 lipca 2009 12:41:00
Rate this Content 1 Votes

Do tej pory nie wypowiadałem się tutaj, ale widząc, jak dołuje polskie szachy największy ich bufon, Bartłomiej Macieja, postanowiłem przypomnieć parę faktów. Bartłomiej Macieja, który ośmieszył polskie szachy na całym świecie swoim zachowaniem w Turcji, raczej nie powinien wypowiadać się na temat sytuacji w polskich szachach, bo on i jego ojciec wydatnie się do tego przyczynili. Inwestowanie przez klub Polonia i PZszach w przeciętnego grajka, jakim jest Bartłomiej Macieja, spowodowało zniknięcie sponsorów. Działalność Bartłomieja Maciei przeciwko PZSzachowi, pisanie donosów, wprowadzanie złej atmosfery nie przysporzyły polskich szachom chwały.

Bartłomiej Macieja zapomniał, jak wszystkich uciszał w czasie ciszy wyborczej.


 

Bardzo się zdziwiłem, że na prezesa zdecydował się wystartować p.Kusina. W tej
chwili PZSzach jest na dnie, sytuacja jest beznadziejna aż tu nagle pojawiła się
na tym ciemnym pochmurnym niebie ogromna jasno świecąca gwiazda, z którą można
wiązać nadzieje, że będzie w stanie wyprowadzić PZSzach z obecnego stanu rzeczy,
na zupełnie inny poziom. Zrozumiałbym, że jakiś stary beznadziejny dziad,
zagubiony w po-PRL-owskiej rzeczywistości, czasami bywający nazywanym
wieloletnim zasłużonym działaczem, zdecydowałby się wystartować jako
kontrkandydat. Ale że taką decyzję podjął akurat p.Kusina? Bardzo mnie to
zaskoczyło i nie wiem, jak rozumieć motywy. Jakoś nigdy nie postrzegałem
p.Kusiny jako osoby, ubóstwiającej władzę, nie mogącej bez niej żyć, która jak
się dorwie do stołka, to nigdy nie odejdzie, a będzie zapuszczać coraz to
dłuższe/grubsze korzenie. No ale jeśli nie tak, to czyżby p.Kusina uważał, że
byłoby źle dla Polskiego Związku Szachowego, gdyby p.Sielicki został prezesem i
dlatego własną piersią próbuje temu złu się przeciwstawić?! Natomiast jak patrzę
na listę kandydatów do Zarządu, to cieszę się, że p.Zawadzki w końcu (po
wieeeelu latach) dał się namówić. Może i On wierzy w odrodzenie PZSzach pod aurą
p.Sielickiego i postanowił Mu w tym osobiście pomóc? Z drugiej strony, jak
popatrzyłem dalej na listę, to przeraziłem się, bo myślałem, że ostatnie
dinozaury już dawno wyginęły, choć niby nie tak dawno polski
europarlamentarzysta o nich wspominał. A tu ci nagle takie skompromitowane
upiory przeszłości powyskakiwały (17.07.2009, 18:41, forum Maciei)


O dziwo, sam do tego nie stosuje się, a wręcz przeciwnie, prowadzi bezczelną kampanię wyborczą nie popartą żadnymi faktami. Stwierdzenie, że "jakiś stary beznadziejny dziad, zagubiony w po-PRL-owskiej rzeczywistości, czasami bywający nazywanym wieloletnim zasłużonym działaczem, zdecydowałby się wystartować jako kontrkandydat" jest żenadą. Nie kto inny, tylko Bartłomiej Macieja żąda od polskich podatników, żeby płacili za jego mierną grę.
Jak widać z cytowanego postu, Bartłomiej Macieja dąży do drugiego marionetkowego prezesa PZSzach (pierwszym był Przemysław Gdański, a szarą eminencją - Jan Macieja).

Z dalszej części postu Bartłomieja Maciei wynika, że Tomasz Sielicki nie powinien mieć żadnego kontrkandydata, a Jan Kusina wepchnął się między wódkę a zakąskę.

Jeżeli porównamy tych dwóch kandydatów, to Jan Kusina ma nieporównywalnie większe doświadczenie w działalności szachowej. Był też w czołówce krakowskich juniorów.
Dlaczego Tomasz Sielicki jest delegatem DZSzach? Czy nie było dla niego miejsca w Warszawie? Historia lubi się powtarzać. Przypominam sobie, jak Bartłomiej Macieja zakwalifikował się do mistrzostw Polski, dostając miejsce organizatorów z Opola.

Proponuję Bartłomiejowi Maciei zapoznanie się z artykułem Rafała Przedmojskiego "Wywiad z Tomaszem Sielickim", zamieszczonym w "Panoramie Szachowej" z kwietnia br. Określenie, że jest to wybitny biznesmen, jeden 350 najbardziej wpływowych ludzi świata, ubawiło mnie do łez. Sprawdziłem, co to jest The Trilateral Commission i jakie zasady obowiązują w tej prywatnej instytucji. Biorąc pod uwagę, że na ich liście rankingowej politycy poszczególnych krajów są przed biznesmenami, to 350-te miejsce Tomasza Sielickiego budzi poważne wątpliwości i stawia pod znakiem zapytania jego prawdomówność. W tym samym wywiadzie Tomasz Sielicki wypowiada się bardzo ogólnikowo na temat swojego programu. Jestem zdumiony, że tak poważny biznesmen może mówić o większych funduszach w czasach globalnego kryzysu, tym bardziej, że obraz polskich szachów, zdewastowany przez Bartłomieja Macieję, trzeba będzie poprawiać przez następne lata. A trudno wymagać skoncentrowania się na polskich szachach od człowieka, który jest zajęty wieloma działalnościami na różnych polach. Bo chyba nawet Bartłomiej Macieja nie spodziewa się, że Tomasz Sielicki nagle wszystko porzuci dla dobra polskich szachów.

Znam to z własnego podwórka. Burmistrz Nowego Jorku, Michael Blumberg pracuje za 1 dolara rocznie. Ale w okresie kryzysu majątek Blumberga tylko w ciągu pierwszych czterech lat zwiększył się czterokrotnie (z 5 mld do ponad 20 mld dolarów). A Nowy Jork jest w coraz większym kryzysie.

Nasuwa się pytanie, jak prezesura PZSzachu może pomóc biznesmenowi w dalszym rozwoju.
Czy osiągnięcia sprzed 10 lat są równoważne aktualnym? Życzę Bartłomiejowi Maciei powrotu do pierwszej setki na liście rankingowej, ale może to być dla niego za trudne i nawet K-factor tu nie pomoże.

Tomaszowi Sielickiemu, jeśli zostanie wybrany, życzę, żeby z pomocą Radosława Jedynaka rozwiązał problem "spółdzielni" szachowych i oszustw komputerowych.

Zbigniew Nagrocki
Site Map | Printable View | © 2008 - 2010 Chess Community | Powered by mojoPortal | XHTML 1.0 | CSS | Design by mitchinson